Witam.
Zaczynając przygodę ze szkoleniem psa, moim zdaniem na samym początku warto zapoznać się z narzędziami szkoleniowymi, które mogą być bardzo przydatne i zdecydować, czy chce się ich używać, czy też nie.
Na pierwszy ogień postanowiłam napisać o klikerze, ponieważ często mogę o nim wspominać w kolejnych notatkach, które będą dotyczyły uczenia konkretnych zachowań/komend.
Czym jest kliker? Jest to bardzo proste, niewielkie i tanie urządzonko. Z technicznego punktu widzenia - jest to kawałek plastiku z metalową płytką w środku, często ze sznureczkiem, by móc założyć na nadgarstek.
| Tak wygląda standardowy, najprostszy i prawdopodobnie najtańszy kliker. |
Osobiście stosuję jedynie pozytywne metody szkolenia psów, które opierają się na nagradzaniu pożądanych zachowań i ignorowaniu niepożądanych (a w dalszym etapie - zastąpieniu ich tymi, które lubimy).
Nagradzanie psa jedzeniem czy też zabawą może nie być wystarczająco precyzyjne. Załóżmy, że chcemy nauczyć psa turlania się. Póki co pominę opis, jak tego nauczyć, więc przechodzimy od razu do części, w której nasz genialny pies pięknie się przeturlał ;-). Chcemy więc nagrodzić go smakołykiem lub rzuceniem piłki, ale czworonogi nie mają aż tak potężnego systemu kojarzenia za co go nagradzamy, przez co jest szansa, że odbierze to jako nagrodę za np. podejście do nas lub po prostu za wstanie i już niezbyt chętnie będzie się turlał.
Zaprogramowany kliker (pojawi się notatka na czym to polega) jest mostem, który pozwala połączyć konkretne zachowanie z nagrodą. Jest dla psa zwiastunem "juhu, za to dostanę coś miłego!". Uczenie turlania z klikeram polega na tym, że w momencie, gdy pies kończy się turlać dajemy sygnał "klik", dzięki czemu zwierzak wie, że chodzi nam właśnie o to, co teraz robił, a podchodzi już tylko, żeby nagrodę odebrać.
Oczywiście nie jest koniecznością korzystanie z tego narzędzia. Równie dobrze można użyć głosu, ale należy wtedy pamiętać, że trzeba używać krótkiego wyrazu (tak, dobrze, ładnie, okej, itp.), zawsze starając się robić to tym samym tonem. Kliker więc jest tutaj tylko ułatwieniem, bo zawsze wydaje ten sam dźwięk.
Ja większości bardziej skomplikowanych sztuczek uczyłam właśnie z pomocą klikera i jestem pewna, że dzięki niemu postępy były szybsze, a komunikacja z psem łatwiejsza i przyjemniejsza :-).
| Pies i kliker - dobrana para ;-). |
Korzystanie z Kilkera jest bardzo łatwe, ale trzeba wiedzieć kiedy i w którym momencie kliknąć psu.
OdpowiedzUsuńNie mam Kilkera ale wiem że jest o wspaniała rzecz. Chyba zakupię tą ową rzecz.
Pozdrawiam.
Najważniejsza jest wprawa. Zaczynając od nauki prostych komend, za każdym razem coraz łatwiej jest wychwycić moment, w którym trzeba kliknąć. Ja obecnie uczę swojego kota, ale zamiast klikera po prostu "kląskam" ustami, bo i tak ćwiczę z nim tylko w domu, więc nie potrzebuję głośnego dźwięku.
UsuńJednakże z psem warto mieć kliker, bo na dworze nawet słychać go bardzo wyraźnie, a kosztuje ~10 zł.
Pozdrawiam.
Hmm.. Muszę się w coś takiego zaopatrzyć:)
OdpowiedzUsuń